Morena, w odróżnieniu od Fenka, jest cudowną nianią i to nie tylko dla szczeniaczków. Fenek akceptuje tylko Morenkę, którą kocha i wielbi ponad życie, inne psy są mu raczej obojętne. W moim odczuciu to duży progres jeśli chodzi o Fenka. Wcześniej na widok innego psa na spacerze, jeżył się aż po czubek ogona, szarpał i wydawał z siebie dźwięki będące połączeniem groźnego szczekania i przeraźliwego warkotu. Pomimo zabawnego brzmienia Fenkowych gróźb, długo pracowałam nad tym, aby przechodził obok innych osobników tego samego gatunku bez większych emocji. Tak czy inaczej obecnie, Fenek asystuje Morenie w opiece nad odwiedzającymi nas psimi dzieciakami, pokazując im jak powinny się zachowywać.

Morena i Grześ

Od kilku tygodni naszą zgraną parkę, odwiedza Grześ.  Jest to 5. miesięczny żywiołowy pies, który szaleje na spacerach natomiast w domu woli spać na chłodnych kafelkach w łazience. Grześ spędza z nami czas, kiedy jego właścicielka ma do pozałatwiania ważne sprawy na mieście. Niestety Polsce daleko do Austrii, gdzie praktycznie wszędzie można zabrać swojego pupila, ale Psie przedszkole to nie tylko przymusowa rozłąka. To także podstawy dobrego wychowania i intensywna socjalizacja.

W przypadku Grzesia, kilka pierwszych lekcji poświęconych było nauce podstawowych komend. Siad wychodzi mu całkiem nieźle, a waruj w warunkach domowych jest bezpośrednią konsekwencją siadu, kiedy to jego łapy rozjeżdżają się na panelach. Nieocenioną pracę wykonała Morena, która towarzyszy nam w treningach. To dzięki niej Grześ pojął bardzo szybko co zrobić, gdy pada komenda „siad”. Dzięki obserwacji, nauczył się także, że przed wyjściem na spacer należy chwilkę poczekać przed drzwiami a na spacerze wracać na przywołanie.

Psie przedszkole to nie tylko nauka, a także zabawa. Sprawny nos psa bezbłędnie odnajduje ukryte w mieszkaniu smaczki. Grześ jest w tym mistrzem. Pewnie odziedziczył tę zdolność po swoich przodkach leonbergerach.

Ważną sprawą dla szczeniaka jest socjalizacja, najlepiej zacząć ją jak najwcześniej, więc jeśli wasza pociecha kończy 5. tydzień życia, to pora na oswajanie go z wielkim światem. Dla Grzesia już nie straszne piesze wycieczki przez centrum miasta, jeżdżące wokół samochody i osoby, które wpadają w zachwyt nad jego urodą próbując go pogłaskać. Jest to niezwykle istotne dla psa, ponieważ ludzie tacy nigdy nie reagują na moje prośby o niegłaskanie i nieschylanie się nad głową psa. Niestety jest to problem wielu psiarzy i nie wiem jeszcze jak nad tym zapanować.

Czas wolny w Psim przedszkolu – harce i swawole

Morena&Grzes – lifeofdogs.pl from Life of dogs on Vimeo.