Powiedzieć o Fenku, że jest psem lękowym, to czysty eufemizm. Jego strach przed światem wynika z braku jakiejkolwiek socjalizacji. Większość jego zachowań wskazuje na to, że był dzikim, wolnobytującym stworzonkiem, ale prawda jest taka, że nigdy nie poznamy jego historii. W tej chwili, z całą pewnością mogę powiedzieć, że jego demony, które nie pozwalały na funkcjonowanie w świecie, uspokoiły się. Jednak wciąż zdarzają się sytuacje, kiedy Fenek traci pewność siebie i paraliżuje go strach. Jest z nami od roku i zaufał nam na tyle, że czuje się swobodniej w ludzkim towarzystwie. Wcześniej czuł się najlepiej, w pustym domu we własnym towarzystwie. Bał się bardzo aparatu fotograficznego i telefonu, więc poniżej prezentuję wam jedyne zdjęcie Fenka – kilka dni po przywiezieniu go do Nas.

1dzien Fenka

Na to, aby Fenek przestał się panicznie bać wszystkiego, złożyło się bardzo wiele elementów. Pamiętajcie, że każdy pies jest inny i metody/sposoby, które zostały zastosowane podczas terapii Fenka, mogą nie być adekwatnie do sytuacji waszego psa. Najlepiej skonsultować się z behawiorystą, stosującym pozytywne metody szkoleniowe.

Na początku naszej wspólnej drogi Fenek poznawał swoje imię oraz oswajał się z człowiekiem. Za każdorazowe przyjście i powąchanie ręki otrzymywał smakołyk – upodobał sobie parówki i suszoną pierś z kaczki. Był także nagradzany za własną inicjatywę, więc w zasadzie każda jego interakcja z człowiekiem była sukcesem i małym krokiem ku lepszemu. Przy okazji bezwstydnie obżerał się suszoną kaczuszką, kurczaczkiem i wątróbeczką.

Po miesiącu, pod nasz dach przybyła Morena: szalona, rozbrykana, emocjonalna, supermegaekstra pobudzona. Dzięki niej Fenek zobaczył, że człowiek wcale nie jest taki straszny i zaczął się oswajać. Morena zaś pracowała nad opanowywaniem wybuchów emocji i zaprzestaniem biegania/skakania po meblach i blatach.

Patrząc wstecz niezmiernie żałuję, że nie posłuchałam rady koleżanki, która zafascynowana losem Fenka, sugerowała abyśmy robiły skrzętne notatki. Zatem rok życia tego małego psa zamyka się w opisie pracy nad jego socjalizowaniem z mieszkaniem (sprzęty domowe, okna, drzwi… dosłownie wszystko), z ludźmi i z psami, niwelowaniem zachowań agresywnych mających podłoże lękowe. Polegało to głównie na uczeniu Fenka prawidłowych reakcji i zachowań w sytuacjach stresowych. Jeśli chcemy, aby pies przestał się bać świata, musimy zwiększyć jego kompetencje, żeby wiedział jak ma sobie poradzić z niekomfortową sytuacją.

Po 10 miesiącach nastąpił MEGA przełom! Fenek, ni stąd, ni zowąd, podszedł pewnego ranka do mnie i nastawił pyszczek do głaskania. Był to wzruszający moment, który świadczył o tym, że jest super-psem i zaczyna się na nas otwierać!

W tej chwili, pozwalamy mu na odpoczywanie na kanapie, bądź dosypianie na naszych kolanach od czasu do czasu. Nieustannie pracujemy nad tym, że człowiek jest całkiem spoko. Fenuś ma już na koncie kilka osób, które mogą go pogłaskać. Nie jest to zbyt wylewny kontakt, ale widać, po jego zadartym ogonku, że dotyk zaczął mu sprawiać frajdę. Ostatnio nawet zaczął bawić się szarpakiem! Możecie podziwiać jego rozbawioną mordeczkę na zdjęciu poniżej!