Postanowiłam odkurzyć aparat fotograficzny (Sony alfa 200 może być już zakurzony;)) i pojechać z Moreną na spacer. Fenek został w domu, bo jest już dosyć zimno, a ja planowałam co najmniej godzinny spacer z atrakcjami. W związku z tym przejrzałam mapę Opola i obrałam nowy kierunek (mapę znajdziecie na samym dole), zazwyczaj spacerujemy w okolicach Wyspy Bolko.

Teren jak najbardziej sprzyjający spacerom. Auto zaparkowałam wśród zieleni i poszłam zwiedzać. Nieopodal znajduje się ewangelicki cmentarz oraz niewielki park, reszta terenu to bezkres zieleni. Czyli miejsce na spacer idealne zwłaszcza w tej jesiennej aurze.

Morena była w psim raju, nowe zapachy, nowe miejsce, jednym słowem zaczęła eksplorować teren. Przespacerowałyśmy się wzdłuż rzeki, Piesia zdążyła wytarzać się w rzecznym szlamie oraz innych atrakcyjnych zapachach. Następnie chwilę poświęciłyśmy na zabawę w przeciąganie oraz przynoszenie przedmiotów. W drodze powrotnej wykorzystałam ławki z parku do ćwiczeń: wskakiwania, czołgania się pod oraz pozostawania na miejscu. Na sam koniec Morena poszukiwała smaczków ukrytych w liściach. Tym sposobem udało nam się poznać nową miejscówkę i spędzić godzinę na łonie natury.